Drogi Tatko!
Cieszę się, że mogę do Ciebie napisać. Po pierwsze dlatego, że bardzo chcę być częścią Twojej terapii a po drugie, bo chcę, żebyś wiedział jak się czułam.
Długo myslałam o tym co napisać. Próbowałam przypomnieć sobie te chwile i sytuacje kiedy piłeś. Postaram się być jak najszczersza w moim liście.
BYŁAM ZŁA
Byłam zła Tatko, czasami nawet wsciekła na Ciebie. Okłamywałeś nas, mówiłeś że nie pijesz, że nie piłeś, że wszyscy przesadzamy, że mamy się nie martwić i to zostawić, bi nie ma problemu.
Czasami kłamałes w żywe oczy. Mówiłeś, że napiłeś się tylko piwa, a przeciez my wiedzielismy, że tak nie było. Wychowaliście nas tak, że jako dzieci nigdy nie byliśmy angażowani w podejmowanie jakichkolwiek decyzji w domu. Byliśmy zawsze stawiani przed faktem dokonanym. W domu była zawsze strefa dorosłych – to co Wy powinniście wiedzieć i strefa dzieci – do której nie dopuszczano świata problemów naszej rodziny, jakby one nas nie dotyczyły. Nigdy nie wolno nam było zwracać wam uwagi, bo przeciez to jest nie na miejscu. Byłam zła, że będąc już dorosła osobą nie potreafiłam Ci powiedzieć, że ja to wszystko widzę, że wiem że ukrywasz alkohol, że popijasz na boku. Bałam Ci się powiedzieć, że znowu skłamiesz mówiąc, że nie pijesz. Bo to przeciez nie na miejscu, żeby córka tak odnosiła sie do taty. Ale teraz Ci to mówię, że wielokrotnie musiałam udawać, przed innymi i przed Tobą, że tego nie widzę i robić jak to zawsze mama mówi “dobrą minę do złej gry”. Byłam zła na siebie, że nie potrafie stanąć z Tobą twarzą w twarz i to wykrzyczeć.
Byłam zła, bo raniłes mamę. Wiem, że nie było Wam łatwo. Wiem, że jest wiele nie rozwiązanych między Wami spraw i niezagojonych ran, ale składanie pustych obietnic jest złe. Byłam zła, bo ciągle łamałes te obietnice. Byłam zła, bo mama była nieszczęśliwa a na to nie zasługiwała. Byłam zła na was bo zadręczaliście sie waszą niemocą.
Byłam zła, bo za każdym razem, kiedy piłeś odbierałeś mi to co juz miałam dla siebie. Odbierałeś mi Ciebie. Przy Tobie czułam sie zawsze bezpieczna, kochana, doceniana, czasami rozpieszczana. Wiedziałam, że zawsze mi pomożesz, że mogę na \tobie polegac. Kiedy byłam smutna, pocieszałes mnie, kiedy byłam zła uspakajałeś mnie. Kiedy było mi zimno dawałeś mi te Twoje okropnioe gryzace swetry i otulałes. Byłam szczęśliwa, bo dawałeś mi duzo miłości, której potrzebowałam. Uwielbiałam, kiedy spędzałeś czas z Justynka i Bartkiem. Dzieki Tobie dzieci nigdy sie nie nudziły, zawsze znalazłes siłę, żeby się z nimi pobawic i wymyślić nową grę. Bartek Cię uwielbia, nie było dnia, kiedy nie chciał do Ciebie jechać. Tylko dziadek i dziadek. Tworzyliście wspaniały tandem. Kiedy piłes wszystko się waliło. Dzieci nie mogły do Ciebie przyjeżdżać a ja nie chciałam bo byłam zła. Odbierałeś mi te chwile szczęścia, oddaliłeś się ode mnie i od Twoich wnuków – bardzo mnie to bolało, że dla alkoholu rezygnujesz z tych wszystkich chwil.
BYŁAM SMUTNA
Byłam smutna Tatko, bo myślałam, że już Ci na nas nie zależy, że rodzina straciła dla Ciebie wartość. Odszedłeś na emeryturę i zdawało się, że bardziej przejmujesz się zakończoną karierą niż utraconą rodziną. Twój brak zainteresowania podjęciem nowych wyzwań, może jakiegos nowego hobby codziennie napaweł mnie smutkiem. Pamiętasz Tatko, kiedy dałam Ci w prezencie ramkę z przeróznymi Twoimi zdjęciami z przeszłości i nie tylko, z podpisami jaki jesteś: “Wybitny wynalazca”, “Świetny tancerz”, “Dusza towarzystwa”, “Super dziadek”. Ja tak myślę, ja zawsze tak o Tobie myślałam. Dla mnie byłeś wynalazcą każdego dnia, kiedy bawiłeś się z dziećmi i wynajdowałeś nowe sposoby na zabicie nudy (poszukiwanie skarbów, wycieczki, grzybobranie). Podziwiałam to jak przez te wszystkie lata jestes i byłeś lojalnym przyjacielem, a Twoi znajomi nigdy nie zeszli na dalszy tor. Nagle przez alkohol to wszystko odeszło i byłam smutna, że straciło dla Ciebie znaczenie.
Byłam smutna, bo raniłeś mamę. Nie wiedziałam jak jej pomóc, jak odegnac jej smutek i ją pocieszyć. Byłam smutna, bi tak jak ona zaczęłam tracić nadzieję.
Byłam smutna, bo wiedziałam, że bez Ciebie ta rodzina nie będzie miała duszy.
Byłam smutna, bo za Tobą tęskniłam.
Byłam smutna, bo codziennie budziłam się i kładłam spać martwiąc się o Ciebie i o mamę i nie mogłam cieszyć się szczęściem jakie miałam wokół siebie w moim domu.
Byłam smutna, bo widziałm, ze nie jesteś szczęśliwy. Zagubiłeś się gdzieś podczas tych ostatnich kilku lat. Nie wiedziałam jak Ci pomóc, nie wiedziałam jak z Tobą porozmawiać. Myślałam o tym jak wspaniale musi być na emeryturze, kiedy masz za sobą lata udanej kariery, cennych przyjaciół, w sumie “całkiem niczego sobie rodzinkę”, dzieci, które po mniej lub bardziej udanych próbach ułożyły sobie życie rodzinne i zawodowe. Ale widziałam, że jesteś nieszczęśliwy, że coś nie pozwala Ci się cieszyć życiem. Myślałam, że jak tylko znajdziesz coś dla siebie, da Ci to nową siłę, doda energii. Byłam smutna, bo zdawało mi się, że tego nie znalazłeś. Pogrążyłeś się w smutku, który łamał mi serce.
Byłam smutna, bo myślałam że Cię stracę.
CZEGO OCZEKUJĘ?
Oczekuję, że już nie będziesz pił. Nigdy. Być może jest to przerażająca myśl, ale mam nadzieję, że dzieki terapii zrozomiesz jak bardzo zgubił Cię alkohol i nauczysz się żyć bez niego. Bo bez alkoholu da się żyć. Ty możesz żyć bez alkohololu a mnie bez Ciebie byłoby bardzo trudno.
Chciałabym, żebyś po zakończonej już terapii nadal uczestniczył w tego typu “meetingach”. Myślę, że są bardzo wartościowe i pomogą w trudnych chwilach.
Chciałabym, żebyś zastanowił się nad tym czego chcesz w życiu, może wyznaczysz sobie nowe cele i nowe ściezki.
Bardzo chciałabym, żebyś wrócił do naszego życia i spędzała z dziećmi więcej czasu, to dla nas bardzo cenne. Nie chodzi mi o opieke nad nimi, raczej o telefon, może jakieś wspólne spotkanie, wycieczkę.
Chciałabym, żebyś wsłuchał się w potrzeby mamy. Musisz spróbować otworzyć się na nowe możliwości i przestać żyć sentymnentami z przeszłości. Nie mam na myśli spełniania jej codziennych zachcianek czy wykonywania zadań, żeby ją zadowolić. Ale jest tyle rzeczy, które mama chciałaby robić (wydaje mi sie, że z Tobą), ale Ty ich nie zauważasz. A może Ci nie pasują. W zamian nie proponujesz jej innych pomysłów, wracasz ciągle do utartych szlaków. Mama jest nimi znużona, być może ma z nimi złe skojarzenia. Przecież jest wiele innych miejsc niż Zawoja, innych rozrywek niż telewizor czy innych potraw niż rosół. Wiem, że zdrowie jest dla Ciebie niekończacą się walką, że czasami nie masz sił. Ale sam musisz przyznać, że czasami brak Ci woli.
Nie oczekuję, że Ty i mama będziecie razem. To zalezy tylko od Was. Zależy mi wyłącznie na tym, żebyście odnaleźli własne szczęście w życiu. Poświęciliście pracy, dzieciom i wnukom większość Waszego życia. Jestem Wam za to ogromnie wdzięczna. Teraz czas poświęcić je sobie, rozpieszczać się trochę, może spędzać więcej czasu na “osiołkowaniu” i innych drobnych przyjemnościach, wyjazdach, książkach. Oczywiście z nami, ale też trochę bez nas. Może czas wprowadzić nowe rodzinne tradycje, takie, które dadzą Tobie i mamie szczęście, razem lub osobno.
Chciałabym, zebyś zawsze móghł się dod mnie zwrócić o pomoc. Jeżeli jest Ci źle lub chcesz porozmawiać, zadzwoń proszę.
Kocham Cię bardzo.
Jesteś wspaniałym tatą.
Jestem z Ciebie dumna.
Brakuje mi Ciebie.
Pamiętaj, że jestem tu dla Ciebie i zawsze Ci pomogę.