25 lat skutecznej pracy Terapii leczenia uzależnień TU i TERAZ
prawie jubileuszowy esej napisany poprzez ekipę ośrodka i naszych klientów
Ćwierć wieku temu rozpoczęto realizację pomysłu, który wcale nie był nowy, ale bardzo aktualny – skuteczna pomoc ludziom zdesperowanym i cierpiącym – alkoholikom.
Miało to się zasadniczo różnić od przymusowego leczenia w państwowych szpitalach psychiatrycznych. Należało zastosować zupełnie inne podejście – nie leczyć na siłę, ale pomóc osobie uzależnionej wyjść z nałogu poprzez otwartą rozmowę, zrozumieć i wesprzeć cierpiącego. Tak powstała Terapia leczenia uzależnień TU i TERAZ.

Pierwsza prywatna placówka leczenia uzależnień w Krakowie
Założycielem i inspiratorem terapii był Wacław Stengl – Wacek, legendarna postać z wieloletnią trzeźwością, z ogromnym doświadczeniem i empatią.
Urszula (współuzależniona): «Pierwsze spotkanie i rozmowa z Wackiem, która przynosi spokój i ukojenie, umacnia wiarę w to, że tym razem będzie dobrze, że zaczyna się nasze nowe życie. Jestem Ci wdzięczna Wacku za Twój uśmiech – szczery i jasny, za nadzieje, która nie gasła, za pocieszenia i mądre słowa co zapadają w rozum i serce.»
Maria: «Trafiłam na terapię nie z własnej woli, przywiózł mnie do TU i TERAZ mój mąż. Nie było u mnie ani sił, ani chęci coś zmienić w swoim życiu – byłam kompletnie wypalona przez wieloletnie picie. Pamiętam tylko słowa Wacka – „Rozumiem Cię!” Dla mnie to było prawdziwym zaskoczeniem, że ktoś może mnie zrozumieć…»
Fundamentalna zasada pracy terapii TU i TERAZ była i do dzisiaj jest niezmienna – kadrę terapeutyczną jak i większość pracowników stanowią osoby, które same doświadczyły skutków choroby alkoholowej, chcą pomagać innym alkoholikom w osiągnięciu trzeźwości, dzieląc się z nimi wiedzą fachową jak i własnym doświadczeniem.
Włodek: «Bardzo ważne jest to, że terapeuci TU i TERAZ mają własne doświadczenie choroby alkoholowej. Byłem wśród “swoich”. Znakomicie, że terapeuci wspierają po terapii.»
Paweł: «Terapia dała mi nowe spojrzenie na otaczający mnie świat i problemy, które okazały się mniejsze i nie godne pocieszania a wręcz zapijania alkoholem. Terapia dała mi możliwość poznania mojej choroby, dała mi też pewność, że wszystko można lepiej załatwić bez alkoholu poprawiając znacząco radość życia. Taką terapię mógłbym polecić wielu potrzebującym osobom z uwagi na ciepło całego personelu, wielką ich troskę oraz przyjaźń.»
Przez dziesięciolecia pracy zakres naszych usług znacznie się poszerzył: pomagamy nie tylko alkoholikom, ale także narkomanom i lekomanom, prowadzimy terapię dla osób współuzależnionych. W ośrodku regularnie odbywają się spotkania naszych absolwentów, razem świętujemy rocznice trzeźwości. I jest to najlepsze świadectwo i motywacja dla tych, którzy obecnie są na terapii.
Rafał: «Gdy trafiłem do ośrodka TU i TERAZ, moje życie było totalnie w gruzach, rozwaliłem wszystko lub prawie wszystko, co można było zepsuć. Rodzinę, związek, pracę. Straciłem poczucie godności, bezpieczeństwa, zdrowie. Na terapii zostałem przyjęty bardzo ciepło, przez ludzi, którzy mieli w oczach coś, czego ja nie znałem – szczerość. Od samego początku zakochałem się w mitingach. Tam znalazłem ludzi, którzy są dokładnie tacy sami jak ja, którzy mają podobne problemy, przeszli przez podobne piekło. W mitingach i później w programie znalazłem oparcie, zobaczyłem, że da się żyć.»
Wiktoria: «Podczas miesiąca moje życie się zmieniło… Dom na Zakamyczu stał się również moim. Narodziłam się tu na nowo. W trakcie terapii, na mitingach poznałam wspólnotę AA, która ”zalała” mnie miłością i wsparciem.»
Poczujesz się KIMŚ na trzeźwo w naszym ośrodku leczenia alkoholizmu!
Przez ponad 25 lat pracy zebraliśmy wiele przekonujących dowodów na temat skuteczności naszej terapii i sukcesów zawodowych. Ale wszystkie one schodzą na dalszy plan, gdy uświadamiamy sobie, jak wielu cierpiącym ludziom i ich rodzinom pomogliśmy! Ilu alkoholikom i narkomanom, którzy korzystali z naszej terapii, udało się odzyskać wolność i wrócić do życia bez alkoholu i narkotyków!
Piotrek: «Niewielu z nas dostaje od życia drugą szansę, a jeszcze mniej potrafi ją wykorzystać. Ja to zrobiłem…Kilka lat temu narodziłem się na nowo i rozpocząłem najwspanialszą podróż swojego życia ku trzeźwości i samorealizacji. Nic z tego o czym piszę, nie byłoby możliwe bez ludzi którzy tworzą od lat ten ośrodek oraz fantastycznych terapeutów, którzy dokonują każdego dnia cudów.»
Grzesiek: «Czuję ogromną wdzięczność za pokazanie mi drogowskazu. 7 lat stylu życia, który nie okupiony jest lękiem, strachem, degradacją, upodleniem, można by powiedzieć – wstrętem i nienawiścią do samego siebie. Personel terapeutyczny TU i TERAZ ukierunkował mnie, pokazał rozwiązanie i dał narzędzia.»
Gosia: «Bóg tak pokierował moim życiem, że dzięki pomocy mojego męża trafiłam na wspaniały dom na Zakamyczu. Tak, DOM. Dla mnie to miejsce jest bezpieczną przystanią, w której zawsze znajdę dach nad głową jeśli będę w potrzebie, a nie zwykłym ośrodkiem terapeutycznym. Właśnie w TU i TERAZ, dzięki wspaniałemu personelowi, a także wspólnocie AA mogłam zrzucić z siebie ciężar oszustw i zakłamania, który przez ostatnie lata „niosłam” sama. W końcu nikt inny nie zrozumie alkoholika tak jak drugi alkoholik. Dziękuje, że Bóg postawił mi Was na mojej drodze, drodze do lepszego życia.»
Niezmienna misja Ośrodka TU i TERAZ – pomagać alkoholikom w osiągnięciu trzeźwości
Przez 25 lat zmieniały się siedziby, wzrastała kadra terapeutyczna. Nie zmieniło się tylko nasze motto – otwarty, ciepły dom i otwarta, życzliwa załoga. Niezmienną jest misja Ośrodka – rozumieć i wspierać wszystkich, którzy potrzebują pomocy.
Nasz program terapeutyczny jest prawdopodobnie jednym z najbardziej postępowych, bo ciągle się rozwija i wzbogaca. Nie stoimy w miejscu, a to doceniają profesjonaliści. Nasza terapia była pierwszą w Małopolsce i nadal staramy się być pierwsi.
Rocznica TU i TERAZ to świetna okazja, aby powiedzieć wszystkim: «Dziękujemy, że jesteście! Powodzenia! Radości i Pogody ducha!»
A naszym przyszłym klientom mówimy: «Witajcie! Jesteśmy Tu, aby pomóc wam Teraz.»
W sobotę 14 czerwca 2025 świętowaliśmy w rodzinnym gronie nasz Jubileusz – 25 lat działalności terapii TU i TERAZ. Grupa AA (19 lat) i grupa Al-Anon (14 lat) również obchodziły swoje rocznice. Uroczysty miting… Pyszny grill… Tort rocznicowy… I co najważniejsze – radość ze spotkania, ciepło wspólnego Domu na Zakamyczu i poczucie wielkiej rodziny. A oto refleksje naszych przyjaciół. Bardzo dziękujemy za miłe słowa!
W sobotę 14 czerwca uczestniczyliśmy w jubileuszowym mitingu Tu i Teraz — to było wyjątkowe spotkanie pełne wdzięczności, refleksji i wspólnoty. Atmosfera była niesamowicie ciepła i serdeczna, czuć było jedność i siłę płynącą ze wspólnych doświadczeń. Wzruszające wypowiedzi i film z okazji 25-lecia przypomniały jak bardzo jesteście dla nas ważni. Uwielbiamy Was, terapeutów i wszystkich pracowników, nawet nie wiecie ile dla nas znaczycie. Po mitingu był grill, rozmowy i śmiech — chwile, które budują prawdziwe więzi. To spotkanie dało nam dużo siły i motywacji do dalszej pracy nad sobą.
Pozdrawiamy
Iga&Michał
Na początku chciałbym powiedzieć, że nie każdy ma to szczęście, żeby znaleźć miejsce, do którego naprawdę chce się wracać. Dla mnie takim miejscem stał się Ośrodek Tu i Teraz. Z czasem zaczął być jak drugi dom – nie idealny, ale prawdziwy, szczery i pełen ludzi, którzy rozumieją. Dzisiejszy miting jubileuszowy tylko to potwierdził. Było dużo dobrej energii, ciepłych słów i życzliwości. Czuć było wspólną drogę, wsparcie i sens tego, co robimy każdego dnia. Jestem wdzięczny, że mogłem tu być zarówno dziś, jak i kiedyś, gdy najbardziej tego potrzebowałem. Dobrze, że Tu i Teraz istnieje. I dobrze, że jesteśmy w tym razem.
Pozdrawiam
Mateusz.H
Ośrodek na Zakamyczu to miejsce moich drugich narodzin, a właściwie powinnam napisać po prostu narodzin, bo w końcu wiem i rozumiem to kim jestem. Tu odnalazłam swoją tożsamość. To miejsce, gdzie znajduję spokój i ukojenie, czyli wszystko to, co prawdziwy i kochający dom powinien zagwarantować. Na świecie podobno jest tylko lęk i miłość. Wszystko na świecie ma swoje korzenie właśnie w którymś z tych dwóch uczuć. Moje życie przed terapią na Zakamyczu przepełniał lęk, Zakamycze nauczyło mnie kierować się w życiu miłością. Jestem wdzięczna, że dane mi jest być częścią tego miejsca, które tworzą niesamowici i bardzo zaangażowani ludzie. Dziękuję z całego serca za to co robicie i że po prostu jesteście.
Joanna
14 czerwca odbyła się wspaniała uroczystość z okazji 25-lecia ośrodka terapeutycznego „Tu i Teraz”. Przybyło wielu adeptów, a wspomnienia, między innymi o świętej pamięci Wacku, założycielu ośrodka, wzruszały i jednoczyły wszystkich obecnych. Jestem ogromnie wdzięczny, że mogłem uczestniczyć w tym spotkaniu, bo „Zakamycze” to mój dom — to właśnie tutaj zaczęło się moje nowe życie. Trafiłem do ośrodka sześć lat temu, będąc wrakiem człowieka. Moje życie było zrujnowane przez alkohol, który całkowicie mną zawładnął. Na Zakamyczu zostałem przyjęty z ogromnym zrozumieniem i godnością, której tak bardzo wtedy mi brakowało. To właśnie tu dowiedziałem się, że jestem dobrym człowiekiem — tyle że chorym, chorym na śmiertelną chorobę, jaką jest alkoholizm. Profesjonalizm, empatia terapeutów, a także ciepła, domowa atmosfera ośrodka sprawiały, że dzień po dniu, krok po kroku, wracałem do życia. Ośrodek i terapeuci nie zrobili wszystkiego za mnie — ale wskazali mi drogę, dzięki której mogłem stanąć w prawdzie wobec samego siebie i zaakceptować fakt, że jestem alkoholikiem. To oni pokazali mi, czym jest program AA i jak wielką ma wartość. To oni zaprowadzili mnie na pierwszy miting i przyjęli do wspólnoty, dając mi dom i poczucie przynależności. Dziękuję Wam wszystkim za to, że jesteście. Dziękuję za Wasze świadectwa, które dają mi siłę każdego dnia. Dziękuję terapeutom z Zakamycza — za to, że zawsze mogę na Was liczyć i że nigdy nie odmówiliście mi pomocy. Czego Wam życzę? Życzę Wam kolejnych 24 godzin, spokoju i pogody ducha w tej pięknej i szlachetnej misji. Do zobaczenia na drodze trzeźwości!
Rafał
Dom… Dla mnie, na moje życiowe szczęście, moje domy były szczęśliwe, ciepłe i dobre. Dziś chcę powiedzieć o moim teraźniejszym DOMU – domu na Zakamyczu. Do tego domu trafiłam przez chorobę mojego męża; chorobę brzydką, wstydliwą i nieuleczalną. Z pomocą ludzi i determinacji mojego alkoholika przyszła zmiana – zdrowienie mojego męża. Dziś ma 15 lat trzeźwości i życie naszej całej rodziny należy do wielce udanych. A ja nadal grzeję serce w tym domu: to moja praca, moi przyjaciele, mój rozwój osobisty w grupie Al-Anon. Najważniejsi są tu ludzi – kochany Wacuś, teraz Marysia, wszyscy tu pracujący, nigdy mnie nie zawiedli. A najważniejsi – alkoholicy, którzy przewinęli się przez nasz dom; cudowni ludzie korzystają tak jak ja z tego Domu – żeby żyć.
Ula
